poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Versus

Czuję się trochę zagubiona.


I wiem, że to szybko nie minie.
Wszystko jakby znowu było, nie moje.
Drogi kręte i nieznane.
Słowa które ktoś, kiedyś wypowiadał dziś niezrozumiałe.
Ciemno i mgliście.
Dość niepewny grunt pod nogami.
Chwiejnym krokiem, krocze w te nieznane dziś miejsce.
Kiedy już przypominam sobie drogę, klucz do drzwi jakby nie ten sam. Nie pasuje...
Ktoś tu był i pozamieniał zamki.
Ktoś inny zabrał klucz do mojego serca i uparcie też go nie ma.
Tęsknię za tamtą mną.
Ale jej już nie ma. Minęło tak wiele lat.
Minął ten żal.
Pozostała pustka.
Głęboka, jak kanion wielki.
Im bliżej jego jestem tym wiem, że wszystko się zmieniło.
Nie potrafię mu zaufać.
Za bardzo to wszystko się rozmyło.
Rana nie potrafi się zagoić.
Stale przypomina o dniach mokrych oczu i ciszy bijącego coraz wolniej serca.
Po chwili zastanowienia, czuje lęk.
Lęk przed kimś  kto jeszcze przed chwilą było kimś ważnym.
Nie wiem, czy jest jeszcze możliwy powrót.

Choć w jego dłoniach jestem bezbronna.
Za bardzo bałam się, że go stracę.
A jednak to on mnie stracił.

I nie potrafię już kochać ani pisać wierszy do niego...


I chyba potrzebuje wsparcia.

Iza (a miała odrodzić się na wiosnę, która uparcie nie nadchodzi)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz