poniedziałek, 17 sierpnia 2026

List do siebie

Nie potrafię już pisać o miłości.

Na cóż moje wzniosłe słowa?

W czyją stronę je kierować?

Na wschód czy zachód ?

W którą świata stronę?

Zostałam kwiatem ściętym.

Niepodlewanym.

Niepielęgnowanym.

Zwiędłam i opadły mi wszystkie płatki.

Wyblakłam.

Straciłam melodię, 

bez ktorej nie wiem jak iść dalej.

Dziś rozczarowuję się znów,

próbująć od nowa wykiełkować.

Miłość niszczy, 

miłość góry przenosi.

Czułam to nie raz.

Czy miłość ma jeszcze jakiś sens?

Czy znaczy tyle dla Ciebie co znaczy dla mnie?

Co byłbyś w stanie dla miłości poświęcić?

Ja - swoje życie.

Bo choćby ziemia była sucha i zimna,

a dotyk dawnych ran ciągle jeszcze piekł,

wypuszczę pąk na przekór wszystkim winom.


Szukać chcę,

Kogoś, 

kto naprawdę nie minie.

sobota, 18 kwietnia 2026

Kochi

Kiedy postanowie o Tobie zapomnieć,

wszystko na pewno stanie się prostrze.


To tak, jakbym sobie Ciebie wymyśliła.

Twoje oczy i Twój uśmiech.


Wszystko co mniędzy nam było,

nigdy nie miało miejsca.


Powoli zacznę w to wierzyć.

Wszystko w moich wspomnieniach wyda się takie nierealne.


Nie mogło być prawdziwe.


Twoja Twarz zniknię z wiatrem

 w ten jeden kwietniowy dzień.


środa, 18 marca 2026

Gdyby tak przestać czuć.

Zamienić się w bryłę lodu

Nie tylko na Święta,

I oddychać bez bólu w klatce piersiowej.

Żyć bez emocji, 

bez haju 

i nieuchronnego upadku.

sobota, 14 lutego 2026

Bezmiłość

Jeszcze wczoraj,
w ramionach twych się budziłam,
cała w żarze pocałunków,
gdzie dłonie splatały się w jedno,
a oczy mówiły więcej niż słowa.
Dziś,
cichutko płaczę w pustej pościeli,
tęsknię za oddechem twoim na szyi,
za tymi szeptami 
w nocy bezkresnej,
za spojrzeniami, 
co paliły duszę.
Wspólne noce – pełne uniesień,
pieszczot gorących,
 jak lato w nas,
dziś zamienione w chłód i milczenie,
w wieczory smutne, 
rozbite na pół.

Na cóż to życie bez miłości twojej?

Bez serc bijących w unisonie?

Na nic.

Tylko echo wspomnień 
i ból wielki...

niedziela, 8 lutego 2026

Jarzmo

Noszę w sobie iskry dawnej, 

bezcelowej miłości,  

a smutek ściska tak mocno, 

że rozrywa serce na strzępy.  


Chcę ją wyrzucić,

w noc, 

w pustkę,

w przepaść bez dna.

co nie zrani,  

I tylko obcemu mogę szepnąć, 

co boli w milczeniu.  


Tęsknota jak szpon, 

co drze klatkę 

do krwi,

do kości,

do utraty tchu.

A tlące się echa namiętności, 

 gasną w żalu ciszy.  


Marznę

A serce zamienia się w kamień.


Wybrałam Ciebie

O Ty!

Nieznajomy.

 Z eteru słów,  

posłuchaj 

– bo serce pęka.

I już nigdy nie zabije

w tą samą stronę.



niedziela, 1 lutego 2026

Iluzja

Żyję w oceanie dźwięków.

Cisza,

to mit pisarzy i poetów

i tych, 

co jej nie słyszą.

Gdzie jest oddech i ruch, tam nie ma próżni.

Więc cisza,

po prostu nie istnieje...

niedziela, 4 stycznia 2026

2026

Nazwać się fajną
i dzielną, taką co 
płakać już nie będzie, przez chłopców.
Nie czeka na nikogo,  
idzie własną drogą.
Zobaczyć Francję a może Rzym?
Najlepiej Japonię albo Wenecję.
Przejść obok znanych miejsc,
nic nie czuć, 
nic, nie pamiętać.
Trzymać się celów i iść, jak po swoje.
Nawet, a zwłaszcza wtedy, 
gdy jest trudno.
Krok po kroku, 
zmiana po zmianie.
Kupić tapetę w stylu Van Gogha
i to cholerne łóżko.
Stanąć na własne nogi.
Dbać o Rodziców jeszcze bardziej.
Rozmawiać z Nimi 
- jak najwięcej.
Pogodzić się z siostrą i nigdy już nie kłócić.
Nie być swoim cieniem.
Być blaskiem.
Trzymać się planu i nie odpuszczać.
Ból i tęsnknotę zatrzasnąć w szafię i jej nigdy nie otwierać.
Wyzbyć się przekonania o krzywdzie i zrozumieć,
że więcej nie dałoby się unieść.
Nie zadawalać się krótkim "cześć" i późnym "dobranoc".
Wierzyć w siebie.
Być miła
ale bez przesady.
Być mistrzem planowania
I wykorzystywania czasu.
Zmierzyć się.
Być obecna.


Szukać
tylko
siebie.