niedziela, 8 lutego 2026

Jarzmo

Noszę w sobie iskry dawnej, 

bezcelowej miłości,  

a smutek ściska tak mocno, 

że rozrywa serce na strzępy.  


Chcę ją wyrzucić,

w noc, 

w pustkę,

w przepaść bez dna.

co nie zrani,  

I tylko obcemu mogę szepnąć, 

co boli w milczeniu.  


Tęsknota jak szpon, 

co drze klatkę 

do krwi,

do kości,

do utraty tchu.

A tlące się echa namiętności, 

 gasną w żalu ciszy.  


Marznę

A serce zamienia się w kamień.


Wybrałam Ciebie

O Ty!

Nieznajomy.

 Z eteru słów,  

posłuchaj 

– bo serce pęka.

I już nigdy nie zabije

w tą samą stronę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz