poniedziałek, 17 sierpnia 2026

List do siebie

Nie potrafię już pisać o miłości.

Na cóż moje wzniosłe słowa?

W czyją stronę je kierować?

Na wschód czy zachód ?

W którą świata stronę?

Zostałam kwiatem ściętym.

Niepodlewanym.

Niepielęgnowanym.

Zwiędłam i opadły mi wszystkie płatki.

Wyblakłam.

Straciłam melodię, 

bez ktorej nie wiem jak iść dalej.

Dziś rozczarowuję się znów,

próbująć od nowa wykiełkować.

Miłość niszczy, 

miłość góry przenosi.

Czułam to nie raz.

Czy miłość ma jeszcze jakiś sens?

Czy znaczy tyle dla Ciebie co znaczy dla mnie?

Co byłbyś w stanie dla miłości poświęcić?

Ja - swoje życie.

Bo choćby ziemia była sucha i zimna,

a dotyk dawnych ran ciągle jeszcze piekł,

wypuszczę pąk na przekór wszystkim winom.


Szukać chcę,

Kogoś, 

kto naprawdę nie minie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz